To nie koniec cyklu. Przed nami dalsze wzrosty stóp procentowych

Adam Glapiński przekonuje, że jesteśmy na końcu cyklu podwyżek. Innego zdania są członkowie RPP, którzy naciskają na dalsze wzrosty stóp procentowych.
spadek stop procentowych

Spotkanej na molo turystce Adam Glapiński deklarował rychły koniec podwyżek stóp procentowych. “Jeśli będzie, to jedna 0,25” – mówił. I była. Sęk w tym, że raczej nie ostatnia. W ocenie członków RPP dalsze wzrosty stóp procentowych są konieczne.

Zaciągając kredyt przy zerowej (0,1) stopie procentowej, a tym samym najniższym w historii poziomie WIBOR-u, nikt z kredytobiorców nie spodziewał się, że zaledwie w ciągu kilku miesięcy jego rata za hipotekę podskoczy nawet dwukrotnie. Dziś, zwłaszcza po wakacyjnych deklaracjach szefa NBP, nikt zaś nie myśli, że raty mogą rosnąć dalej. A mogą. I będą.

“Jeśli będzie, to jedna”

Dwa miesiące temu Polskę obiegł nagrany z ukrycia film, na którym działaczka Agrounii rozmawia z przypadkowo spotkanym w Sopocie prezesem Narodowego Banku Polskiego. Zapytany o to “jak żyć” Glapiński unikał odpowiedzi, zaś jego małżonka ironizowała, by “głosować na Tuska” i sugerowała zagranie w “totka”.

Gdy działaczka Agrounii mówiła o rosnących ratach kredytów, zarówno małżonka, jak i sam Glapiński przekonywali, że bliskie zeru stopy procentowe były swoistym bonusem, dzięki któremu mogliśmy tanio pożyczać pieniądze. Szef NBP dodał także, że działania NBP są wynikiem wysokiej inflacji, która to najwyższe odczyty miała mieć “w lecie”. “Potem zacznie spadać do poziomu jednocyfrowego” – przekonywał w lipcu Glapiński.

Na zakończenie rozmowy szef NBP dodał, że nie powinniśmy obawiać się dalszych wzrostów stóp procentowych, a jeśli będzie kolejna podwyżka, to jedna o 0,25 proc. Później – po kilku miesiącach stabilizacji – stopy procentowe miałyby spadać. “Być może w ostatnim kwartale przyszłego roku będziemy obniżać stopy procentowe” – oświadczył Adam Glapiński.

Podwyżka była, ale nie ostatnia

Wypowiedź szefa NBP na sopockim molo miała miejsce w lipcu br. Najbliższe posiedzenie RPP planowo odbyło się zaś we wrześniu i na nim też słowa prezesa NBP się sprawdziły – stopy procentowe podskoczyły bowiem o kolejne 25 punktów bazowych, co wywindowało wartość referencyjnej do poziomu 6,75 proc. – najwyższego od 20 lat.

W dzień po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, podczas konferencji prasowej, Adam Glapiński przekonywał, jak ma to w zwyczaju robić od dawna, że konieczność zacieśniania polityki monetarnej jest wynikiem rozpędzonej inflacji. Ta – jak wiadomo – przyszła do nas ze wschodu i jest konsekwencją “szantażu energetycznego Putina”, a także z zachodu, za co odpowiedzialna jest polityka klimatyczna Unii Europejskiej. Prezes NBP wskazał także na popandemiczne szoki i zwiększenie konsumpcjonizmu, który należy wyhamować, właśnie podnosząc stopy procentowe.

Prezes NBP przekonywał, że podwyżki stóp są czasowe i – podobnie do wypowiedzi z Sopotu – już pod koniec przyszłego roku możemy oczekiwać pierwszych obniżek. “Jak coś rośnie, to później maleje. Jak coś maleje, to później rośnie. Tak to jest”. – mówił szef Narodowego Banku Polskiego.

Konferencja prasowa Prezesa NBP wrzesień 2022 r.

Adam Glapiński zapytany o to, czy to już koniec podwyżek stóp procentowych oznajmił, że wrześniowa decyzja Rady nie była prawdopodobnie ostatnią, na której podniesiono stopy procentowe w tym roku. Dodał jednak, że względem inflacji “widzi już światełko w tunelu”, a kolejny ruch RPP będzie zapewne nie większy, niż ten we wrześniu (+0,25 proc.).

Inflacja 20, stopy 10 procent

W zupełnie innym tonie do kwestii samej inflacji, a w konsekwencji dalszych decyzji Rady Polityki Pieniężnej odniósł się dziś jeden z jej członków, Ludwik Kotecki. Były wiceminister finansów (w latach 2008-2012) podczas rozmowy z Konradem Piaseckim przekonywał, że stopy procentowe wciąż są w Polsce zbyt niskie i wymagane jest dalsze zacieśnianie polityki monetarnej. W jego opinii należałoby robić to szybciej i mocniej niż dotychczas.

– Będziemy dalej podnosić, co miesiąc. Mamy już jedenaście podwyżek, obawiam się, że skończymy na nawet dwudziestu, bardzo malutkich. – mówił dziś członek Rady Polityki Pieniężnej. Dodał także, jego zdaniem “lepszym podejściem byłyby zdecydowane podwyżki wcześniej w tym roku”.

Kotecki wskazał jednocześnie, że jego zdaniem inflacja na początku 2023 r. przekroczy pułap 20 proc., a do końca 2024 r., nie spadnie poniżej 10 proc. Hiperinflacja raczej nam nie grozi, “bo wchodzimy w bardzo silne spowolnienie gospodarcze […] środowisko dla wzrostu tej inflacji jest ograniczone” – mówił ekonomista.

Na pytanie prowadzącego, do jakiego poziomu NBP powinien podnieść stopy procentowe, aby inflacja zaczęła spadać, Kotecki odparł:

– Jest taki miernik inflacji, jak inflacja bazowa. Ona teraz kształtuje się na poziomie 10 procent. To mniej więcej odpowiedź, gdzie ta stopa procentowa powinna się znaleźć, żeby hamować inflację skutecznie – oznajmił członek Rady Polityki Pieniężnej.

Stopy procentowe realnie ujemne. “Mandat NBP jest jasny”

O konieczności walki z inflacją poprzez hamowanie popytu, a więc dalsze podnoszenie stóp procentowych, mówiła kilka dni temu także nowo powołana członkini RPP Joanna Tyrowicz.. Goszcząc na antenie radia RMF FM, ekonomistka przekonywała, że sytuacja gospodarcza Polski “woła” o podwyżki stóp procentowych, a to, w jakiej będą one wysokości, “to jest do zdecydowania” – mówiła Tyrowicz.

Jak zauważyła podczas rozmowy w RMF FM, w Polsce “mamy silnie ujemne realne stopy procentowe, przyspieszającą inflację i cały czas relatywnie dobrą sytuację gospodarczą. Mandat NBP jest jasny” – zakomunikowała Tyrowicz.

Nowa członkini Rady Polityki Pieniężnej oświadczyła również, że niezbędne jest mocne hamowanie popytu i włączenie oszczędności przez gospodarstwa domowe. Dopóki to się nie stanie, RPP powinna dalej podnosić stopy procentowe.

Podnosimy stopy procentowe, żeby gospodarstwa domowe dostały wyraźny sygnał, że mają zacząć oszczędzać, a przestać konsumować. […] Musimy obniżyć popyt, nie ma innej możliwości – przekonywała Joanna Tyrowicz zaledwie dwa dni po ostatnim posiedzeniu RPP.

Wróć na stronę główną The Post

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Total
1
Share